Zachodnia Kanada

Moja podróż po Ameryce Północnej trwała półtora miesiąca. Pierwszy tydzień spędziłem na Manhattanie, próbując odnaleźć się pośród nowojorskich drapaczy chmur, zaś pierwszym kontaktem z naturą był Central Park, który zaskoczył mnie ptasim bogactwem. Następnie udałem się do bardziej przyrodniczego miejsca – Parku Narodowego Acadia w stanie Maine. Jednak głowny cel mojej podróży znajdował się po drugiej stronie kontynentu. Wsiadłem więc w samolot, który zabrał mnie nad Pacyfik. Na Vancouver Island (British Columbia, na zachodzie Kanady) pracowałem jako wolontariusz w stacji obrączkarskiej. Ornitolodzy, których spotkałem nauczyli mnie nie tylko techniki obrączkowania ptaków, ale również pokazali mi amerykańską przyrodę – od potężnej siedemdziosięciometrowej daglezji zielonej po wścibskiego i hałaśliwego pipila czarnogrzbietego. Jednak najważniejszym co mi przekazali było  niezwykłe i piękne podejście do przyrody. Cechujące się z jednej strony szacunkiem i dbaniem o otaczającą naturę, a z drugiej podziwiania jej na wszystkie możliwe sposoby nawet kosztem podporządkowania sobie dla niej życia.

Na pacyfiku cz.2 – Nawet lwy się czegoś boją

Na pacyfiku cz.2 – Nawet lwy się czegoś boją

Skierowaliśmy się w stronę kolonii lwów morskich (rezerwat ekologiczny Race Rocks). Pierwszy podniósł alarm Blair. Wszyscy skierowali lornetki przed naszą łódź, zaś Susan, przyrodniczka, która była u steru jeszcze gwałtowniej popędziła w stronę kolonii lwów morskich. Tym razem nie chodziło lwy. Coś działo się wokół […]

Na Pacyfiku cz. 1 – w poszukiwaniu kanadyjskich lwów

Na Pacyfiku cz. 1 – w poszukiwaniu kanadyjskich lwów

Błękitnoszare szczyty gór wyrastały nad samym morzem. Przynajmniej tak mi się wydawało, gdyż znajdowałem się w odległości 20 kilometrów od wybrzeża USA. Przede mną wznosiły się góry Parku Narodowego Olympic, rozciągającego się na północnozachodnim krańcu Stanów Zjednoczonych. Za mną, w dużo bliższej odległości południowy brzeg […]

Z dziennika obrączkarza – wyspa Vancouver

Z dziennika obrączkarza – wyspa Vancouver

Wolontariat przyrodniczy to dla mnie niezwykły sposób podróżowania. Poprzez pomoc w ochronie przyrody poznaję ludzi pełnych pasji i obcą kulturę. Kiedy dostałem możliwość pomocy w stacji obrączkarskiej na wyspie Vancouver nie wahałem się więc ani chwili i zarezerwowałem lot na zachodnie wybrzeże Kanady.