Ornitolog na nartach: Ptaki Livigno

Ornitolog na nartach: Ptaki Livigno

Czy to możliwe, aby w jednym z najbardziej zatłoczonych kurortów włoskich zobaczyć jednego z najrzadszych orłów w Europie? Do niedawna powiedziałbym, że jest to tak samo prawdopodobne jak wizyta w Nibylandii. Jednak po wakacjach w Livigno zacząłem wieczorami wypatrywać Piotrusia Pana. Bo na tym świecie, nie ma rzeczy niemożliwych.

-Jedziemy czerwoną?

– Okej, widzimy się na rozwidleniu – odkrzyknąłem do Krzycha, który zaraz ruszył w dół stoku.

jeszcze na chwilę zatrzymałem wzrok na krajobrazie, jaki rozciągał się przede mną. Wydawać by się mogło, że śnieg pokrywa wszystko, a mimo to wysoko w górze na białym tle wyróżniały się nagie, postrzępione turnie. Po prawej stronie, stadko ptaków, za daleko, żeby je oznaczyć, jednak prawie na pewno były to wieszczki.

No nic, trzeba jechać, bo zimno zaczyna doskwierać.

Zaczynałem nabierać rozpędu i kątem oka zauważyłem, że stok jest pusty. Warunki idealne, nic tylko carvingować. Wziąłem jeden zakręt, drugi, ostry w lewo i wtedy kątem oka dostrzegłem ciemny kontur na niebie.

“To nie może być wieszczek, cholernie duży” pomyślałem próbując wyhamować rozpaczliwie, a że znajdowałem się na środku stoku o mało nie skończyło się to zderzeniem z włoskim snowboardzistą, który poczęstował mnie siarczystym przekleństwem.

Zatrzymałem się i spojrzałem w niebo. Był bardzo duży, postury sępa. Widziałem jednak pod światło i co najgorsze nie miałem lornetki (podróżując, weź lornetkę – pamiętaj!). To nie był myszołów – rozpiętość skrzydeł wskazywała na jakiegoś orła. Zanim zdążyłem przyjrzeć się dokładnie, ptak zniknął za drzewami.

Zacząłem zjeżdżać w dół do miejsca, w którym miałem spotkać się z Krzychem będąc pewien, że to była moja jedyna szansa na oznaczenie tego dziwnego ptaka. Ledwo ruszyłem, a ptak-gigant znowu pojawił się na horyzoncie, tam gdzie zniknął i leciał tą samą trasą, co wcześniej tylko w przeciwnym kierunku. Tym razem zdołałem bezpiecznie zatrzymać się przy skibarze. Na czas podniosłem głowę i zobaczyłem go w pełnej krasie, dokładnie nade mną. Beżowy brzuch, klinowaty ogon, spiczaste skrzydła i minimum 200 centymetrów rozpiętości skrzydeł. Dech mi zaparło, bo od razu rzuciły mi się na myśl odpowiednie rysunki z ornitologicznego przewodnika Collinsa. Myślałem: “Czyżby… Nie, to niemożliwe… Tu, w tym tłumie ludzi?! A może to tylko spasiony myszołów?” Ale nie miałem wątpliwości – nade mną krążył orłosęp!

Orłosęp brodaty

Orłosęp brodaty jest jednym z największych ptaków drapieżnych w Europie, należy również do najrzadszych. Występuje jedynie wysoko w górach: Pirenejach, na Kaukazie, a od niedawna również w Alpach, gdzie został reintrodukowany po doszczętnym wytępieniu w XIX wieku.

„Lammergeier I IMG 7024” autorstwa J.M.Garg - Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Lammergeier_I_IMG_7024.jpg#/media/File:Lammergeier_I_IMG_7024.jpg
Lammergeier I IMG 7024” J.M.Garg,
Wciąż jest jednak nieliczny i całość jego populacji w Europie wynosi około 500 par. Reasumując, zobaczyć orłosępa jest niezwykle trudno, jednak jeśli nam się już to uda to nie sposób pomylić go z jakimkolwiek innym ptakiem. Pewnymi cechami rozpoznawczymi są: beżowy spód ciała i klinowaty ogon, który jest dłuższy niż szerokość skrzydeł.

Orłosęp jest niezwykłym ptakiem ze względu na sposób odżywiania. Ptak ten należy do sępów (nie do orłów!) i tak jak jego pobratymcy jest padlinożercą. Wyróżnia się tym, że szczególnie upodobał sobie… szpik kostny. W tym celu orłosęp opracował bardzo ciekawą technikę jego zdobywania – wznosi się na wysokość około 100 metrów i zrzuca kości na kamienie, rozbijając je na kawałki, aby dostać się do smakowitego kąska.

Z orłosępem związana jest jeszcze jedna anegdotka, tym razem historyczna. W V wieku przed Chr. kiedy Grecja zwyciężała w wojnach z olbrzymim imperium perskim, kultura grecka przeżywała swój rozkwit. Do jej rozwoju przyczynił się między innymi Ajschylos – jeden z najwybitniejszych poetów w starożytnej Grecji, uznawany za twórcę greckiej tragedii. Będąc u schyłku życia artysta usłyszał przepowiednię: wkrótce śmierć nadejdzie po niego z niebios. Ajschylos wykoncypował sobie, że zabije go spadający na niego z góry przedmiot, więc zaczął unikać zamkniętych pomieszczeń, przebywając większość czasu na świeżym powietrzu. Ale fatum, którym sam uśmiercał bohaterów swoich dramatów, w końcu go dopadło. Legenda mówi, że zginął w wyniku uderzenia przez żółwia, którego spuścił mu na głowę orłosęp, myląc jego łysą głowę z kamieniem.

„Bartgeier Gypaetus barbatus front Richard Bartz” autorstwa Richard Bartz, Munich aka Makro Freak - Praca własna. Licencja CC BY-SA 2.5 na podstawie Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bartgeier_Gypaetus_barbatus_front_Richard_Bartz.jpg#/media/File:Bartgeier_Gypaetus_barbatus_front_Richard_Bartz.jpg
„Bartgeier Gypaetus barbatus front Richard Bartz” autorstwa Richard Bartz, Munich aka Makro Freak – Praca własna.

W Livigno widziałem orłosępa tego samego dnia jeszcze kilka razy, przemierzającego tą samą trasę w tę i z powrotem (TUTAJ możecie zobaczyć, gdzie go widziałem), patrolującego doliny i stoki górskie. Dobrze, że nie pomylił kamienia z moim narciarskim kaskiem. Choć początkowo byłem zszokowany, że nad Livigno krążyła taka rzadkość , po zaczerpnięciu rady od wujka Google’a dowiedziałem się, że w okolicy miasteczka znajduje się Park Narodowy Stelvio, w którym orłosęp gniazduje, więc mój fart nie był aż tak niewyobrażalny, jak mi się to na początku wydawało. Przez kolejne dni, aż do wyjazdu z Livigno jeździłem w zasadzie tylko po tej jednej trasie, nad którą krążył ptak, tym razem zaopatrzony w cyfrówkę i lornetkę (co diametralnie zmniejszało przyjemność z jeżdżenia na nartach, ale czego nie robi się dla orłosępa!), ale nie udało mi się zaobserwować go ponownie.

Inne ptaki Livigno, które udało mi się zaobserwować to: liczne stada wieszczków (fruwały w centrum Livigno), a na górskich przełęczach również stada śnieżek, typowo alpejskich wróblaków. Jeśli wybieracie się do Livigno koniecznie zaopatrzcie się w lornetkę i atlasy do oznaczania ptaków, bo poza orłosępem w Parku Narodowym Stelvio żyje wiele rzadkich ptaków m.in. orzeł przedni czy głuszec, a po stokach górskich przechadzają się koziorożce alpejskie.

Zdjęcie w nagłówku:”Bartgeier Gypaetus barbatus closeup2 Richard Bartz” autorstwa Richard Bartz.
Licencja zdjęć: CC BY-SA 2.5 na podstawie Wikimedia Commons.



5 thoughts on “Ornitolog na nartach: Ptaki Livigno”

      • tak wiem pireneje sa najbogatsze w tym temacie aczkolwiek tutaj w paisey vallandry ma gniazdo obecnie jest parka z mlodzikiem ,niestety nie widzialem tym razem ,kiedys przelecial mi zima nad głowà w okolicach les contamines,nastepnym razem juz pireneje wybiore

      • To jeśli jest tam parka, to na pewno warto patrzeć w niebo i liczyć na odrobinę szczęścia 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.